W poszukiwaniu korzeni – Gliwice
Rzecz o kryzysie
Historia towarzystw gimnastycznych w Gliwicach (6)
Piotr Frączak
Historia każdej organizacji to zazwyczaj czas wzlotów i kryzysów. Te drugie moga wynikać z różnych przyczyn. Z wewnętrznej dynamiki organizacji, choćby zazwyczaj po czasie rozwoju przychodzi czas spadku aktywności, zniechęcenia. Często jest to powiązane też z zewnętrznymi wydarzeniami, które odwracają uwagę członków od celów organizacji. A przecież wojna nie była dla gimnastyków jedynie dopustem bożym. Zarówno ci, którzy widzieli gimnastyków jako romantycznych rycerzy, jak i ci, którzy upatrywali w nich karne wojsko szykowali się do wojny. To było dla wielu celem ćwiczeń gimnastycznych. Z drugiej strony wojna była szansą na spełnienie marzeń o zjednoczeniu Niemiec. Zresztą czy nie inaczej stawiali sprawę polscy patrioci (w tym Sokoły) łącząc konflikt militarny z nadzieją na odzyskanie przez Polskę niepodległości?
Kryzys ten dotknął nie tylko organizację gliwicką (patrz Wolność i dyscyplina). Jeszcze w 1964 na dniu gimnastki w Gliwicach radzono o rozwoju (tworzeniu sekcji młodzieżowych), ale już liczba członków, według zestawień spadłaze 194 w 1863, do 110. Pod koniec 1865 osiągnąłe już tylko „setkę” (dane z różnych publikacji różnią się między sobą – patrz zestawienie okręgu górnośląskiego – ale tendencje, tak czy siak widać wyraźnie). Działalność jednak trwała. 16 członków towarzystwa uczestniczyło w okręgowym święcie gimnastycznym we Wrocławiu. Towarzystwo pojawiło się też na zjeździe okręgowym w Raciborzu…
Nadszedł rok 1966. W wojnie prusko-austriackiej bezpośrednio w kampanii wojennej uczestniczyło tylko 3 członków gliwickiego stowarzyszenia, jednak wybuch konfliktu miał jednak szerszy wpływ na organizację. Regularne ćwiczenia gimnastyczne zostały niemal całkowicie wstrzymane, a członkowie, którzy pozostali w mieście, zaangażowali się w patriotyczną służbę w ramach miejskiej straży bezpieczeństwa
Straż Bezpieczeństwa
Jak wspominali gimnastycy byli oni „członkami w utworzonej straży, gdy miejscowy garnizon udał się na wojenne kampanie 1864, 1866, a przede wszystkim w 1870/71, gdy bezbronne miasto pozostawione było wobec wałęsających się grup maruderów oraz innego elementu, czyhających na takie okazje”. Ten zbrojny Gliwicki Związek Bezpieczeństwa (bewaffneter Gleiwitzer Sicherheitsverein) czy też miejska straż obywatelska (städtische Sicherheitswehr) w 1866 miał za cel utrzymanie porządku publicznego oraz ochrona osób i mienia mieszkańców miasta w tym niebezpiecznym czasie. Stowarzyszenie działało na podstawie statutu zatwierdzonego przez Królewską Rejencję w Opolu, która wydała również oficjalne pozwolenie na uzbrojenie członków w broń palną. W tworzenie straży zaangażowani byli członkowie towarzystwa gimnastycznego, także jego władz m.in. Amand Heckel czy dr Wollner. Obaj panowie też pełnili funkcje dowódców (Hauptleute) w poszczególnych kompanii straży. Członkowie stowarzyszenia brali udział w regularnych ćwiczeniach strzeleckich na obiekcie gildii strzeleckiej. Aktywność straży wygasła, o czym świadczą notatki z Der Oberschlesische Wanderer, wraz z końcem zagrożenia wojennego we wrześniu 1866 roku. Gimnastycy byli wówczas zaangażowani i w inne aktywności. Heckiel zaangażowany w przekazywanie pieniędzy ze zbiórki i darów (m.in. cygara, alkohol oraz różne przysmaki) zebranych towarzystwo pań i mężczyzn (Damen- und Herren-Verein) dla żołnierzy 2. Śląskiego Pułku Ułanów. Z kolei dr Wollner, ówczesny prezes gimnastyków, był zaangażowany w Komisji Sanitarnej (Sanitäts-Commission). Było to coś na kształt dzisiejszych ciał konsultacyjno-doradczych. Poza urzędnikami i lekarzami doproszono do niej przedstawicieli mieszkańców. Komisja pracowała w sytuacji, gdy nad miastem wisiało też widmo epidemii cholery i prowadziła w 1866 intensywne działania profilaktyczne. Epiemia jednak wybuchła w mieście dopiero w roku następnym i trwała od kwietnia do sierpnia powodując śmierć ponoć 239 osób.
Rozwód za porozumieniem stron
Mimo wyraźnych oznak ożywienia aktywności towarzystwa, a być może właśnie także z tego powodu, dochodzi w 1869 do rozdzielenia organizacji strażaków i gimnastyków. Strażacy w swej historii podkreślają, że to Magistrat, chcąc powołać jedną ochotniczą straż pożarną, wymagał nowej formuły. Gimnastycy z kolei podnosili, że to oni, ze swoich składek, finansowali sprzęt gaśniczy. Tak czy owak wspólne zarządzanie w jednej organizacji dwoma różnymi formami działalności okazało się trudne i zdecydowano się na rostanie, przekazując nieodpłatnie sprzęt miastu.Männer-Turn-Verein
Tak powstała nowa organizacja, czyli Męskie Towarzystwo Gimnastyczne. Organizacja utrzymała stan 86 członków, z czego 65% stanowiły osoby powyżej 30. roku życia. Średnia frekwencja na treningach wynosiła wtedy 15 osób na wieczór. Wydawało się, że organizacja wraca do życia. Jeszcze w 1869 podczas Święta Gimnastycznego w Koźlu wszystkie nagrody przyznano… gimnastykom z Gliwic. W 1870 Johannes Baranek uczestniczył w zjeździe gimnastycznym (Kreisturntag) we Wrocławiu jako przedstawiciel Górnośląskiego Okręgu, gdzie przyjęto wniosek o zorganizowaniu wielkiej regionalnej wyprawy gimnastycznej (Kreisturnfahrt) do Gliwic. Mimo że przygotowania do tego wydarzenia były już prawie zakończone, wyprawę trzeba było odłożyć… z powodu wybuchu wojny francusko-pruskiej. Tym razem do wojska powołanych jest więcej osób m.in. drugi opiekun gimnastyczny (Turnwart) najpewniej o nazwisku Wiencziercz. Z całego Górnośląskiego Okręgu Gimnastycznego (do którego Gliwice należały jako najsilniejszy ośrodek) w kampanii tej uczestniczyło łącznie 67 gimnastyków. Wśród gliwiczan jeden, Theobald Grüner, poległ w trakcie działań wojennych, drugi, Wilhelm Busch, został odznaczony Żelaznym Krzyżem.
Źródła:
Grafiki:
-
- Ogólnoniemiecki Festiwal Gimnastyczny 1863 w Lipsku, Straż Pożarna Gimnastyków i Policja Festiwalowa
- Fünfzigstes Stiftungs-Fest des Männer-Turn-Vereins. Alter Verein Gleiwitz gegründet 1861. 1861-1911. Festschrift
- Fest-Schrift zur Feier des 50jährigen Bestehens des 1. Oberschlesischen Turngaus 1862-1912
Poprzednie wpisy:
Jeśli temat wydaje się ciekawy zapraszam do współpracy. To praca trochę detektywistyczna, trochę literacka. Wiele jest jeszcze do odkrycia i do opowiedzenia. Zapraszam, napisz do mnie.
Patronat:


