W poszukiwaniu korzeni – Gliwice 

Wielka wojna

Historia towarzystw gimnastycznych w Gliwicach (12)

Piotr Frączak

Towarzystwa Gimnastyczne w swoim „kodzie genetycznym” miały wpisane przygotowania do wojny. Czy jednak odegrywały w niej znaczącą rolę? W Rzeszy niemieccy i polscy gimnastycy trafiali do armii. Towarzystwa gimnastyczne zawieszały lub znacznie ograniczały działalność. 

MTV/ATV

Zacytujmy w całości informacje z publikacji MTV z 1936 roku. 

Spiżowe pojęcia potężnych zmagań, lata niesłychanych dokonań przy ofiarach przekraczających ludzkie możliwości, ale także lata niewymownego cierpienia i najgłębszej żałoby w narodzie niemieckim. Starzy i młodzi, bogaci i biedni, wysocy i niscy ruszyli na wielką wojnę narodów, która postawiła Niemcy naprzeciw światu wrogów. Nasze miejsca ćwiczeń opustoszały, hale gimnastyczne tymczasowo przekształcono w lazarety, obozy jenieckie i magazyny sprzętu lub oddano na inne cele wojenne. Doświadczeni żołnierze współzawodniczyli z dorastającą młodzieżą z grona naszych członków i z pogardą śmierci chronili własnymi ciałami najcenniejsze dobro ich ziemskiego życia: ojca i matkę, żonę i dziecko, brata i siostrę. Bronili najświętszej wartości swojego niemieckiego pojęcia honoru: ojczyzny, Niemiec!.
Poza ideowym uzasadnieniem wojny (chronili własnymi ciałami, bronili najświętszej wartości) to co ważne, z punktu widzenia nie tylko zresztą Gliwic, to sformułowanie Nasze miejsca ćwiczeń opustoszały, hale gimnastyczne tymczasowo przekształcono w lazarety, obozy jenieckie i magazyny sprzętu lub oddano na inne cele wojenne. Dalej czytamy:
485 członków stowarzyszenia zostało powołanych do służby wojskowej w jakiejkolwiek formie, 85 członków stowarzyszenia, w tym jedna kobieta, poniosło bohaterską śmierć na polach bitew lub zmarło w wyniku odniesionych ran i chorób nabytych w polu, 15 członków stowarzyszenia uznawano pod koniec wojny światowej za zaginionych, 26 członków stowarzyszenia dostało się do niewoli, 13 Krzyży Żelaznych I klasy, 201 Krzyży Żelaznych II klasy, 27 innych niemieckich i pozostałych orderów wojennych oraz 22 krzyże zasługi za pomoc wojenną – takie odznaczenia przynieśli nasi członkowie do domów. W ramach służby darów (Liebesgabendienst) dla naszych członków, poprzez zbiórki, darowizny i pobrania z kasy stowarzyszenia, zebrano łącznie 7 869,49 Mk, z czego aż 2 100 Mk przypadło na gliwickie zakłady Huldschinskywerke, których dyrektorowi generalnemu, radcy handlowemu dr. Otto Riedtowi, należało dziękować za szczególną troskę o naszych bohaterów. Nie mniej niż 19 446 kart i listów oraz 6 730 paczek z darami wysłało w tym celu Alte-Turn-Verein Gleiwitz w pole.
Te dane dotyczą jedynie MTV. Dla porównania z TV „Vorwärts” Gliwice do służby wojskowej powołano 433 członków. Śmierć poniosło 64 członków, a ponad 150 zostało rannych. Klub wysłał swoim członkom na front ponad 4000 paczek oraz regularnie dostarczał gazety klubowe. Kolejny cytat z publikacji MTV: 
Budynek IV szkoły realnej, w którym umieszczono tablicę pamiatkową MTV/ATV

Poległym zaś stowarzyszenie, przy najaktywniejszym wsparciu naszego członka honorowego, radcy kolei państwowych Karla Riebera, wystawiło wykonaną ręką artysty – naszego zmarłego 26 sierpnia 1934 roku członka honorowego, rzeźbiarza w drewnie Paula Baiera – tablicę bohaterów (Heldentafel) o 3,5 m wysokości i 2,5 m szerokości, która nosi nazwiska 85 zmarłych. Zdobi ona miejsce naszej pracy nad energią ciała i duszy – halę gimnastyczną Szkoły IV (ul. Schrötera) – i pod względem wielkości, formy oraz wykonania jako dzieło sztuki na Górnym Śląsku niemal nie znajdzie sobie równej. Przyszłym pokoleniom pozostanie ona pomnikiem (Mahnmal) wielkich czasów!

Z kolei TV „Vorwärts” też przygotował swoją tablicę  z listą 64 członków poległych. Ta tablica przetrwała do dziś, choć, po 1945, pozbyto się niektórych symboli – skuto np.  głowę żołnierza w hełmie.

„Sokół”

Oczywiście z punktu widzenia społeczności polskiej sytuacja wyglądała inaczej. W nocy z 31 lipca na 1 sierpnia 1914 roku, gliwickich liderów Sokoła – adwokata Konstantego Wolnego oraz Feliksa Orlickiego – aresztowano i wraz z druhami z innych miast Śląskich przetrzymywano w twierdzy w Nysie. Jednak dzięki interwencji polskich posłów w parlamencie berlińskim, odzyskali wolność już 7 sierpnia 1914 roku. Wolny, po powrocie do miasta kontynuował praktykę adwokacką i angażował się w obronę praw polskich organizacji (np. związków śpiewaczych) oraz wszedł w skład komitetu obchodów setnej rocznicy śmierci Tadeusza Kościuszki. Jednak jako poddany państwa pruskiego został ostatecznie zmobilizowany i skierowany do Janowa Podlaskiego, gdzie początkowo służył jako szeregowiec w lazarecie dla koni. Później pełnił funkcję tłumacza w sztabie. Po zakończeniu działań wojennych został zdemobilizowany. Nie wrócił jednak na stałe do Gliwic, lecz osiedlił się w Bytomiu, gdzie natychmiast włączył się w prace Naczelnej Rady Ludowej oraz odbudowę struktur „Sokoła”.

Oczywiście członkowie Sokoła podzielili los gimnastyków z niemieckich towarzystw i zostali też wysłani na front. Po wojnie wracali. Jak widzieliśmy Wolny nie wrócił do Gliwic, ale za to ranny w 1917 roku Stanisław Mastalerz, jako inwalida niezdolny do dalszej służby wojskowej trafił do Gliwic, gdzie  przydzielono mu pracę w zakładach zbrojeniowych. Jako działacz sokoli jeszcze sprzed wojny (gniazdo w Zaborzu) włączył się w działalność Sokoła w Gliwicach. Jak się okaże niebawem, bardzo aktywnie.

Źródła:

Poprzednie wpisy:

O Gliwicach

O ruchu gimnastycznym

MTV Glaiwitz


Jeśli temat wydaje się ciekawy zapraszam do współpracy. To praca trochę detektywistyczna, trochę literacka. Wiele jest jeszcze do odkrycia i do opowiedzenia. Zapraszam, napisz do mnie.

Patronat: