W poszukiwaniu korzeni – Gliwice 

Gimnastyka przeciwpożarowa

Historia towarzystw gimnastycznych w Gliwicach (4)

Piotr Frączak

Zdarzały sie też przyklady niezdrowej konkurencji. Tak oto w Bawarii, w Fürth w 1860 roku powstały dwie organizacje. Ze względu na barwy mundurów, straż pożarna gimnastyczna była potocznie nazywana „białą”, a ochotnicza straż pożarna – „czarną”. Zażarte spory i kłótnie między obiema brygadami doprowadziły do ​​rozwiązania ochotniczej straży pożarnej – „czarnej” – w 1865 roku, za zgodą rady miejskiej. A jak było w Gliwicach?

W Gliwicach straż powstała zanim powstało Turnverein zu Gleiwitz. W 1860 roku, z inicjatywy kupca o nazwisku Pollak powołano Towarzystw Ratownictwa Pożarowego (Feuer-Rettungs-Verein). Ów Pollak lub czasem Pollack, o imieniu Louise (*) został pierwszym dyrektorem ogniowym (Branddirektor). Obok niego – co ważne dla dalszej opowieści – w pierwszym zarządzie zasiedli mistrz murarski W. Jellin, zastępca dyrektora; sekretarz S. Niegel, sekretarz zarządu; sekretarz Fuchs, zastępca sekretarza; zegarmistrz Th. Wlaslowski, kasjer, oraz jako asesorzy panowie: kupiec Jacob Huldschiner, mistrz murarski L. Troplowitz i mistrz ślusarski C. Jellin. Oczywiście historia ochotniczej ochrony przeciwpożarowej to ciekawy, ale przecież zupełnie inny temat. Dlatego tu przytaczamy szczegóły interesujące z punktu widzenia naszej historii towarzystw gimnastycznych w Gliwicach. A w tym aspekcie straż odegrała rolę znaczącą.

Początki wcale nie były łatwe. Brak sprzętu gaśniczego, brak wsparcia od rady miasta, opaski na ramię jako znak rozpoznawczy. Dlatego i początkowy cel był raczej skromny, jedynie „ratowanie osób i mienia ruchomego podczas pożarów”. W lipcu wydano pierwszą instrukcję służbową i podzielono na trzy sekcje: oddział wspinaczy (Steigerabteilung): oddział ratowniczy (Rettungsabteilung); oddział strażniczy (Wachabteilung). Ćwiczenia wspinaczkowe odbywały się m.in. na budynku dawnej garbarni Wollnera. Dopiero w 1861 roku sytuacja finansowa poprawiła się dzięki wsparciu towarzystw ubezpieczeniowych „Colonia” i „Schlesische”, co umożliwiło zakup pierwszego ekwipunku.

Połączenie

Wróćmy do gimnastyków. Przypomnijmy w sierpniu 1961 przedstawiciele wrócili z wielkiego spotkania w Berlinie, a już w połowie września dyrektor straży pożarnej ogłosił, że gimnastycy wyrazili chęć połączenia obu organizacji, uznając, że: „fuzja obu stowarzyszeń przyczyni się do promowania wspólnych interesów”. Wydaje się, że doszukiwać się można wielu przyczyn. Połączenie miało zapewne i charakter praktyczny (sprawność fizyczna była kluczowa w ratownictwie, a gimnastycy mieli kadry – nauczycieli gimnastyki), organizacyjno-finansowy (wspólnie mieli większe szanse na wsparcie władz, a u gimnastyków prezesem od czerwca był już dr. Fleischer, czyli osoba urzędowa), czy nawet polityczny (ruch turnerski ciągle budził we władzach państwowych strach przed działalnością wywrotową, a straż pożarna była postrzegana jako neutralna i użyteczna). Tak oto 9 grudnia 1861 roku powstała organizacja pod nazwą: Towarzystwo Ratownictwa Pożarowego i Gimnastyczne (Feuer-Rettungs- und Turn-Verein), której członkowie zobowiązali się i do udzielania pomocy przy pożarach, i do pielęgnowania ćwiczeń fizycznych.

Władze połączonej organizacji, też były swoistym efektem połączenia. Prezesem został Dr Fleischer (przypomnijmy był on już od czerwca prezesem Towarzystwa Gimnastycznego). Dyrektorem ogniowym pozostał Pollak, a nauczycielem gimnastyki Heckel. Punktem stałym był sekretarz Niegel, który pełnił tę funkcje w obu łączących się towarzystwach. Pozostali członkowie zarządu W.Jellin, Puls, a także S. Fleischer, Peschel, F. Zeiner. Połączona organizacja zrzeszała 104 członków, a składkę ustalono na 50 pfeningów.

„Próba generalna”

Kulminacją wczesnej współpracy było wspólne święto zaplanowane na 18 maja 1862 roku. Zaczęło się rano (11:30) od symulacji pożaru na środkowym piętrze ratusza. Ponieważ założono, że schody spłonęły trzeba było ratować ludzi i mienie przez okna przy użyciu drabin ratunkowych. Z kolei po południu (15:00) odbył się pokaz gimnastyczny (Schauturnen) na placu ćwiczeń (Turnplatz) w ogrodzie SchwUrtza. Wydarzenie to potwierdziło operacyjną gotowość połączonych sił – gimnastycy pełnili rolę wyszkolonej, sprawnej fizycznie rezerwy ratowniczej. Przekonane władze lokalne jeszcze w tym samym roku przekazały stowarzyszeniu 150 talarów i miejską sikawkę. Strażacy sprawdzili się m.in. przy gaszeniu pożaru 2 czerwca 1863 młyna Goretzkiego, którego własciciel, radny miejski Franz Goretzki, był również prezesem Towarzystwa i jego członkiem honorowym, choć zapewne w czasach późniejszych (**). Uznanie zapewniało kolejne dotacje dla strażaków,  a coraz silniejsza współpraca z miastem, ośmieliła strażaków do zwrócenia się w 1965 do władz o wybudowanie wieży ćwiczebnej. Jednak ten śmiały projekt ten musiał poczekać z uwagi na wojnę austriacko-pruską. Tak aby pomóc wyobrazić sobie ówczesnych strażaków z ich drabinami zdjęcie ze wspomnianej strony o strażach w Fürth i „biała”, gimnastyczna straż.

Podsumowując. Jedna organizacja, ale dwa silne, trochę niezależne (poza wspólnymi ćwiczeniami) nurty działania. Strażacy uczestniczyli poza Gliwicami w strukturach i wydarzeniach strażackich (np. 1863 Dzień Straży Pożarnej we Wrocławiu), gimnastycy zaś w budowaniu regionalnych struktur turnerskich, ale o tym to już w następnym odcinku.

Związek Towarzystw Gimnastycznych z ochotniczymi strażami pożarnymi nie jest przypadkowy i nie dotyczył jedynie państw niemieckich. Wspólne były początki w 1866 straży pożarnej i polskiego Sokoła we Lwowie (Kliknij). W czasie kryzysu w Sokole czeskim w 1874 „Jedne towarzystwa zanikały, inne przeistaczały się w ochotnicze straże pożarne o węższej myśli przewodniej” (por. Księga pamiątkowa ku uczczeniu dwudziestej piątej rocznicy założenia Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” we Lwowie). Także historia ukraińskich organizacji – „Sokił” czy Towarzystwa Gimnastyczno-Pożarniczego „Sicz” są na to wyraźnym dowodem.


(*) przy nazwisku w tekstach z epoki zazwyczaj poprzestaje się na literce L. przed nazwiskiem, co czasem skłania do przypuszczeń, że był to Leopold, znany w tamtych czasach kupiec Gliwicki. Przyjmujemy jednak, że nazwisko Luise, jak przy fotografii, jest prawidłowe. Co do nazwiska Pollak lub Pollack to zapewne było nadane (na poczatku XIX wieku Żydzi nie używali nazwisk, więc nadano je administracyjnie) a Pollak znaczyło zapewne „z Polski”.

(**) Goretzki jest wpisany w publikacji wydanej na 75 lecie MTV jako przewodniczący od stycznia 1861 co jest ewidentną pomyłką. Od kiedy był przewodniczącym trudno więc powiedzieć zapewne przed przed 1864. Nadano mu tytuł czlonka honorowego w 1891 roku.

Źródła:

Grafiki:

    1. Fest-Schrift zum fünfzigjährigen Jubiläum der freiwilligen Feuerwehr Abteilung I und zum fünfundzwanzigjähr. Jubiläum der freiwilligen Feuerwehr Abteilung II
    2. https://ff-fuerth.de/index.php/aktive-wehr/geschichte-unserer-wehr 

Poprzednie wpisy:


Jeśli temat wydaje się ciekawy zapraszam do współpracy. To praca trochę detektywistyczna, trochę literacka. Wiele jest jeszcze do odkrycia i do opowiedzenia. Zapraszam, napisz do mnie.

Patronat: